**Punkt widzenia Rose**
Gdy dotarliśmy z powrotem do watahy Ashtona, moje serce trzepotało mieszanką ekscytacji i lęku. Przywitał nas szereg strażników Ashtona, gotowych zapewnić nam bezpieczny transport do naszego domu na terytorium stada. Jednak pod tą fasadą w powietrzu wisiało poczucie pilności i tajemnicy.
— Co się dzieje? — zapytałam nerwowo, gdy Ashton z wielką ostrożnością tulił do siebie
















