*****Perspektywa Ashtona*****
Patrzę, jak je posiłek, który dla niej zdobyłem, szczęśliwy, że powoli odzyskuje energię, siedząc z nią w komfortowej ciszy.
– Ja odpocznę, tak jak ustaliliśmy, a potem poproszę pielęgniarkę o zgodę na zabranie cię do domu – z powrotem do naszej watahy. Co ty na to? – recytuję jej mój tok myślenia, a ona po prostu kiwa głową i kontynuuje żucie, unikając mojego wzroku.
















