*****Punkt widzenia Rose*****
Las wyrastał przed nami – cieniste sanktuarium oferujące zarówno schronienie, jak i niepewność...
Rytmiczne dudnienie naszych serc zgrało się z desperackimi krokami, gdy rzuciłyśmy się w gęstwinę – gałęzie i liście drapały naszą nagą skórę, gdy w przerażeniu przedzierałyśmy się przez nie na oślep.
Mimo że miałyśmy na sobie teraz podarte suknie balowe, nasze buty prze
















