*****Punkt widzenia Ashtona*****
Resztę podróży samochodem spędziłem na uspokajaniu Rose, próbując załatać pęknięcia w jej pewności siebie. Trzymałem ją blisko, od czasu do czasu składając delikatne pocałunki na jej czole, gdy pędziliśmy w stronę prywatnej posiadłości Alfy Jacobsa.
Przegroda oddzielała nas od Wendy, naszego kierowcy, która zdawała się celowo skupiać na drodze, dając nam przestrze
















