*****Punkt widzenia Rose*****
Noc zaczęła się od świętowania, po którym nastąpiła ekscytacja – którą jakoś udało mi się wykorzystać, by zamaskować fakt, że Derrick będzie tu dzisiaj obecny...
Część mnie miała nadzieję, że Derrick cudownie zachoruje i przypadkiem będzie zbyt słaby, by pokazać tu twarz... co niestety nie miało miejsca.
Gdyby go tu nie było, pozwoliłoby mi to mieć trochę prawdziwego
















