*****Perspektywa Rose*****
Skuliłam się na odgłos grzmiącego pioruna i deszczu uderzającego o szybę mojego okna... Zawsze nienawidziłam, gdy była burza...
Przyciągam kołdrę do ciała dla otuchy, drżąc lekko od ogólnej atmosfery tej nocy. Oczywiście pogoda musiała pasować do tego, jak czuję się w środku... zniszczona!
Ruth przyniosła mi kolację, na którą o dziwo nie miałam dziś ochoty, co było dziwn
















