*****Punkt widzenia Rose*****
Siedzę na tyłach domu w cichym spokoju ogrodu z nogami w górze, ciesząc się słońcem i zagłębiając się w moją obecną książkę.
Ashton był w środku, wykonując jakąś nudną pracę, a ja nie miałam nic przeciwko krótkiej przerwie dla siebie po dzisiejszym porannym spotkaniu, w którym byłam zmuszona wziąć udział.
Rozumiem, dlaczego Ashton chciał mnie tam mieć – by w zasadzie
















