*****Punkt widzenia Ashtona*****
– Kogo zamierza pan wpuścić? – pytam moich strażników, a oni patrzą na siebie, oceniając, kto pierwszy odpowie na moje pytanie.
– Tylko urzędników watahy i osoby wyższe rangą, panie... czy chciał pan kogoś jeszcze? – odpowiada wyższy z dwójki, a ja mruczę niezadowolony.
– Znajdźcie mi dwudziestu losowych członków watahy, żeby też odsiedzieli proces. Chcę, żeby to b
















