*****Perspektywa Rose*****
Miękkie promienie porannego słońca przesączają się przez zasłony, budząc mnie z zaskakująco spokojnego snu.
Pocieram oczy i poświęcam chwilę na zebranie myśli; wydarzenia poprzedniego dnia powoli do mnie wracają. To dziwne, jak burza na zewnątrz zniknęła, bo jedyne, co teraz słyszę, to śpiew ptaków za oknem...
Gdy siadam, zdaję sobie sprawę, że wciąż jestem w łóżku Alfy.
















