*****Perspektywa Ashtona*****
Gdy słońce zaczęło zachodzić, rzucając ciepły, pomarańczowy blask na terytorium stada, ruszyłem z powrotem do domu, a moje myśli wciąż krążyły wokół spotkania z samotnikami.
Przekraczając próg i kierując się prosto do pokoju gościnnego, w którym zostawiłem moją partnerkę, napotkałem widok, który kazał mi się zatrzymać. Rose wciąż była w swojej wilczej postaci, jej lśn
















