**Rhydian**
„Dzień dobry, ślicznotko”. Rhydian stał przy oknie z kubkiem gorącej kawy w dłoni, odwrócony plecami do Gwen. Przelotnie spojrzała na jego muskularne plecy, a jej wzrok powędrował w dół, na jego nagie pośladki, sprawiając, że ślinka napłynęła jej do ust, a w brzuchu zatańczyły motyle. Był jej, cały – od stóp do głów, wewnątrz i na zewnątrz – całkowicie jej. Owinęła się pościelą, w
















