Gwen przerwała pocałunek, bez tchu, dysząc ciężko. Karn przyciskał ją mocno do swojego ciała, bojąc się ją puścić. Jego przeznaczona była człowiekiem – niezdecydowanym, nieco słabym, ale niezwykle upartym człowiekiem. Gdyby zauważyła cokolwiek niepokojącego, znów spróbowałaby uciec. Na to nie mógł pozwolić.
"Karn, czy mógłbyś oddać Rhydianowi kontrolę? Rozumiem, chcesz spędzić ze mną trochę czasu,
















