**Gwen**
Gwen obudziła się oszołomiona. Jej ciężkie, obolałe kończyny rozciągały się leniwie na miękkiej przestrzeni nieznajomego materaca. Prześcieradło wydawało się gładkie jak jedwab na jej nagiej skórze, oferując przelotną chwilę komfortu, zanim nadeszła mrożąca krew w żyłach fala paniki. Jej klatka piersiowa się zacisnęła, a tępy, pulsujący ból uderzył w skronie. Światło słoneczne wpadające p
















