Rhydian stał całkowicie nieruchomo, ukryty głęboko w mrocznych cieniach linii drzew na skraju miejsca zbiórki. Wolał izolację mroku od chaotycznej, duszącej energii tłumu. Jego wyostrzone zmysły zmiennokształtnego wybiegały naprzód, filtrując przez przytłaczający smród strachu, potu i taniej wody kolońskiej, aż zahaczyły o coś wyjątkowego. Bogaty, odurzający zapach ostrej mięty pieprzowej i głębok
















