**Luna**
– Jak poszło? – Wydawał się wyczerpany, leniwie wkraczając do pokoju. Ani razu nie zerknął w jej stronę – zmierzając prosto do garderoby.
– Okropnie – odpowiedziała, w połowie ukryta pod pościelą. Ostatnie dni wyciągnęły z nich obojga bardzo wiele – bardziej psychicznie niż fizycznie. On regularnie opuszczał ich dom, załatwiając ważne sprawy, co sprawiało, że ona spędzała bezsenne no
















