Gwen siedziała w milczeniu na swoim niepościelanym łóżku, a jej puste spojrzenie utkwiło w lustrze opartym o komodę. Szkło odbijało nieznajomą. Blada skóra napinała się na zmęczonych rysach twarzy. Ciemne cienie siniaczyły delikatną skórę pod jej oczami, sprawiając, że żywa, leśna zieleń jej tęczówek odznaczała się nienaturalnym blaskiem. Przeciągnęła drewnianą szczotką po splątanych włosach, walc
















