Szły przez coś, co wydawało się godzinami, ale w rzeczywistości minęło zaledwie około trzydziestu minut. Luna wciąż trzymała Gwen za rękę, będąc wręcz dziwnie miłą, ostrzegając ją, gdzie powinna uważać na drodze. Najpierw weszły na terytorium lasu; Luna cały czas uspokajała Gwen, obiecując, że ją ochroni, gdyby pojawiły się jakieś kłopoty. Opowiadała trochę więcej o sobie i skomplikowanej relacji
















