Po raz pierwszy w swoim życiu Rhydian usiadł w dużym, skórzanym fotelu za biurkiem Alfy. Edith i Mordecai zajęli miejsca naprzeciwko niego, zostawiając starą, zniszczoną kanapę dla Luny. Siedzieli w milczeniu, każde pogrążone we własnych myślach. Rhydian wydawał się aż nazbyt spokojny, co martwiło Mordecaia – pozbawiony emocji Król jest niebezpieczny, ale ten, któremu zaginęła partnerka, mógłby pr
















