**Gwen**
Nieznajomy przylgnął do niej mocniej, warcząc na nieproszonego gościa ukrywającego się w cieniach. Jeszcze silniej przycisnął ciało Gwen do swojego, brutalniej, próbując wymieszać jej zapach ze swoim; była to nieoficjalna próba oznaczenia swojego terytorium.
– Wypierdalaj stąd, ta należy do mnie – warknął, obnażając wydłużone kły. Gwen zadrżała; trzymał ją tak mocno, że aż skrzywiła
















