– Nie rozumiem – mruknęła Gwen, lekko zdezorientowana. Luna wciąż przyglądała się jej podejrzliwie; wyraz jej twarzy był nieodgadniony. Sama kobieta wydawała się zmieszana, ale zmarszczone brwi wyraźnie ukazywały jej niezadowolenie. Gwen patrzyła, jak kobieta wstaje i stawia kilka drżących kroków w jej stronę; oczy Luny nie opuszczały jej drobnej postaci.
– Co ty robisz? Czy coś jest nie tak? – za
















