Gwen otwierała i zamykała usta, przypominając mu bardziej rybę niż istotę ludzką. Rhydian oddychał ciężko, podnosząc się i robiąc znaczący krok w jej stronę. Uaktywnił się instynkt Gwen, zmuszając ją do cofania się za każdym razem, gdy się do niej zbliżał, aż w końcu została zapędzona w róg pokoju.
– Po raz ostatni pytam grzecznie. Tłumacz się, natychmiast – powiedział Karn przez zaciśnięte zęby,
















