**Leander**
Po obiedzie wracamy w stronę szkoły. Chwilę później dzwoni dzwonek i uczniowie wylewają się na korytarze, hałaśliwi jak diabli. Pochylam się ku Elowen, zanim zdoła porwać ją ten tłum. – Mogę cię odprowadzić? – Rzuca mi spojrzenie, jakby chciała zaprotestować, ale potem potakuje. Małe zwycięstwa. Macy skręca w inny korytarz, a Zane rusza w przeciwnym kierunku, zostawiając mnie z nią sam
















