Reszta dnia mija jak we mgle. Mechanicznie siedzę na kolejnych zajęciach, bazgrając notatki, słuchając monotonnych głosów nauczycieli, błądząc myślami gdzie indziej. Smocza przypinka na marynarce wydaje się ważyć dziesięć funtów, a za każdym razem, gdy przyłapuję kogoś na gapieniu się na nią, mam ochotę ją zerwać i wepchnąć do torby. Kiedy dzwoni dzwonek na lunch, nawet nie zawracam sobie głowy st
















