Stołówka to zupełnie inna bajka. Pod sklepieniem łukowym wiszą lewitujące lampiony, sztandary mienią się kolorami, a w powietrzu unosi się gwar rozmów, brzęk naczyń i apetyczny zapach pieczonego mięsa oraz drożdżówek. To jednak nie rozmiar sali sprawia, że się zatrzymuję. To ich liczba. Nigdy nie widziałam tylu magicznych w jednym miejscu.
Macy wciąga mnie do środka, lawirując w tłumie, a moje ocz
















