**Elowen**
Przewracam oczami tak mocno, że aż prawie boli, ale wszechświat musi sobie ze mnie stroić żarty, bo pod całą tą irytacją coś ściska mnie nisko w brzuchu. Jakieś niedorzeczne ukłucie przypominające mi, że jestem winna tej dwójce życie – za to, że wyciągnęli mnie z lasu, kiedy sama nie byłam w stanie się ruszyć. – No dobra – fukam, a to Słowo opuszcza moje usta, jakby zostało siłą wydarte
















