Podczas gdy Leander i Zane wciąż krążą wystarczająco blisko, by emanować zaborczym ciepłem, Malakor oddala się, a jego ciekawość chwyta się wszystkiego niczym światło słoneczne. Porusza się po moim pokoju z tą samą cichą gracją, którą emanuje wszędzie indziej, jakby cienie robiły dla niego miejsce. Nuci cicho w gardle – to dźwięk, który niemal wibruje w powietrzu, gdy jego długie palce wędrują po
















