Kolejny ranek nadszedł zdecydowanie zbyt szybko. Mrużyłam oczy od promieni słonecznych wdzierających się przez zasłony, gdy drzwi otworzyły się z hukiem.
— Dziewczynoooo!
Głos Macy uderzył we mnie szybciej, niż mój mózg zdołał to przetworzyć. Wpadła do pokoju z naręczem pudeł, a jej loki podskakiwały, jakby jeszcze przed świtem wypiła z sześć kaw. Leander jęknął u mego boku, naciągając koc na głow
















