Pole treningowe wygląda jak plac zabaw w piekle. Zmiennokształtni wszelkich kształtów i rozmiarów rozciągają się, krążą ramionami i biegają wkoło. Wilki strzelają karkami, lwy prężą pazury, a niedźwiedziołak ryczy i opada do pompek, od których drży ziemia. Zane dostrzega mnie natychmiast, machając, jakbyśmy byli najlepszymi przyjaciółmi. Jego uśmiech jest tak szeroki, że mam ochotę go zetrzeć z je
















