**Elowen**
Zanim nadchodzi pora lunchu, zdążyłam już odczytać te przeklęte fusy z herbaty co najmniej sto razy we własnej głowie. Obrońcy. Liczba mnoga. Krąży to po moich myślach niczym zacięte zaklęcie, nie chcąc ucichnąć. Może Hekate po prostu była tajemnicza w swój typowy sposób, ale jakaś część mnie nie potrafi się od tego uwolnić – od tego, jak jej głos zdawał się brzmieć echem, gdy to mówiła
















