**Gideon**
Dziewczyna robi to, co jej mówię. Z początku jest niepewna, jej dłoń lekko drży, gdy przerysowuje runy. Ale w jej ruchach jest też cichy bunt, taki, jaki widziałem tylko u uczniów, którzy odmawiają złamania się, bez względu na to, ile razy świat mówi im, żeby to zrobili.
"Dobrze" – mruczę. "A teraz skanalizuj. Spowolnij oddech".
Kiwając głową, kładzie dłoń na środkowej runie. Powietrze
















