Leander wyciąga do mnie rękę. Waham się przez ułamek sekundy, po czym przykładam swoją dłoń do jego dłoni. W chwili, gdy nasza skóra się styka, jego magia przybiera na sile, staje się gorętsza, cięższa niż wcześniej i wlewa się we mnie niczym ogień napotykający wiatr. Moje ciało z nią rezonuje, każdy nerw ożywa. Z początku daję sobie z tym radę. Skupiam się na rytmie, który Thorne we mnie wpoił. P
















