**Zane**
Moje buty uderzają o podłogę korytarza w miarowym, wściekłym rytmie. Każdy krok potęguje burzę szalejącą w mojej piersi. Potrzebuję powietrza. Przestrzeni. Czegokolwiek, co nie pachnie smoczym ogniem Leandera ani nie brzmi jak echo moich własnych słów obracających się przeciwko mnie. Zanim z trzaskiem otwieram drzwi akademika i wychodzę na rześkie powietrze na zewnątrz, działam już wyłącz
















