Leander
Drzwi skrzydła szpitalnego zamykają się za nami z westchnieniem, a świat zwęża się do antyseptycznego światła i miarowego szczęku narzędzi. Uzdrowiciele poruszają się z tą wydajną spokojnością, która bierze się stąd, że widzieli już zbyt wiele zepsutych rzeczy, by wpadać w panikę z powodu choćby jednej z nich. Zane kładzie ją na łóżku i cofa się, by stanąć u mojego boku. Obserwujemy, nie t
















