Zanim rozbrzmiewa dzwonek i Voss kończy lekcję, jestem napięta jak struna. Graves wciąż szczerzy się do mnie jak wilk, który poczuł krew, ale wymijam go gwałtownie, gdy tylko nadarza się okazja, ściskając mapę i kierując się na jedyne zajęcia, które mnie interesują. Eliksiry i Alchemia. I nie, wcale nie dlatego, że zależy mi na mieszaniu korzeni i proszków w małych buteleczkach z mazią. Nie, to dl
















