**Malakor**
Jej dłoń jest taka mała w mojej. Taka ciepła. Tak niemożliwie idealna. W chwili, gdy jej palce zaciskają się wokół moich, wszystko we mnie zamiera: umbrale, buczenie ścian, niespokojne szepty samego królestwa. Nawet udręki, które zazwyczaj pełzną i oddychają na tych korytarzach, wstrzymują oddech. Jej dotyk pulsuje przez każdy cal mojego ciała, wibrując w szpiku i magii, aż osiada gdzi
















