**Leander**
Siedzę na brzegu łóżka z Elowen zwiniętą w małą kuleczkę, z jednym ramieniem podsuniętym pod policzek. Jej oddech jest wolny i równy. Unoszenie się i opadanie jej klatki piersiowej wystarczy, by mnie zakotwiczyć. Macy mówiła, że idą na zakupy. Zakupy nie przygotowały mnie na to. Gdybym wiedział, poszedłbym z nimi. Powinienem był. Nie powinienem był wierzyć, że będzie bezpieczna. Nienaw
















