Reszta tygodnia poprzedzającego Festiwal Księżycowego Światła zlała się w jedną rozmytą plamę rutyny i oczekiwania. Zajęcia, treningi, posiłki, koszmary. I od nowa. Poranki były mieszanką gorączkowych szeptów uczniów na temat więzi przeznaczenia i profesorów, którzy udawali, że wcale nie są tym równie zaintrygowani. Powietrze w akademii wibrowało naelektryzowaną energią, dziwną mieszanką perfum, m
















