Valerio szedł przez gaj oliwny, a serce bolało go na myśl o cierpieniu żony. Ujrzał dziadka, ojca swojego ojca, idącego w jego stronę. Posłał mu lekki uśmiech oraz skinienie głowy i ruszył ku starszemu mężczyźnie.
Objął go mocno i pocałował w oba policzki. – Jak się masz, Nonno?
– Dobrze, dobrze. Witaj w domu.
– Dzięki.
– Amalia odpoczywa w domu?
– Tak. – Westchnął. – Jest wstrząśnięta po wczorajs
















