– Nie możecie wyjechać! – krzyknęła Ginevra do Valerio, cofając się w ich stronę. – Powiedziałeś, że zostaniecie z nami na lunch. Tęsknię za nią. Ciągle ją zabierasz i nas rozdzielasz, a mnie się to nie podoba.
– W porządku. – Valerio niechętnie skinął głową. – Zostaniemy.
– Tak! Pobiegnę poprosić, żeby przygotowali lunch na zewnętrznym patio. – Ginevra odbiegła, ignorując swojego męża, który woła
















