Amalia siedziała w łóżku z Biblią w dłoni, kiedy Valerio wszedł do pokoju z przyległej łazienki. Za nim ciągnęła się smuga pary, a ona walczyła ze swoim głupim libido, które uniosło się z głębi jej brzucha, boleśnie ściskając serce w piersi. Na biodrach miał jedynie owinięty ręcznik, nic poza tym. Amalia mruknęła z niezadowoleniem na jego widok: – Jestem prawie pewna, że to ręcznik do rąk, Valerio
















