– Valerio, miło cię widzieć.
Mężczyzna, którego Valerio nazywał Wilkiem, był największym człowiekiem, jakiego Amalia kiedykolwiek spotkała. Gdyby miała zgadywać jego wzrost, miał ponad dwa metry, a ważył bez problemu grubo ponad sto trzydzieści kilogramów, chociaż nie wydawał się otyły. Był zwalisty i muskularny, a ona zastanawiała się, czy jego kark nie był szerszy niż jej udo.
– O rany, ale jest
















