Następnego dnia Amalia wysiadała z samochodu, gdy zobaczyła Ginevrę biegnącą w jej stronę z szerokim uśmiechem na twarzy.
„Jesteś!” – wykrzyknęła Ginevra, zarzucając ręce na szyję Amalii i mocno ją ściskając. „Chodź, zaprowadzę cię na górę, do Livii w winnicy. Wyglądasz dzisiaj na zdrowszą”.
Wzięły się pod ramię i odeszły od Valerio, którego – gdy tylko wysiadł z auta – dwaj mężczyźni przywołali g
















