Amalia nie była pewna, co powinna zrobić i rozważała opuszczenie pokoju, gdy pod nogą niekontrolowanie szlochającej kobiety zaczęła zbierać się krew.
– Strzeliłeś do niej, nawet nie zadając pytania – oskarżyła go pod nosem.
– Najpierw strzelaj, niefatalnie, a zadawaj pytania potem – odparował Valerio, nawet na nią nie zerkając. – Teraz zadaję pytania. Kim jesteś i jak dostałaś się do tego apartame
















