Gdy próbowała otworzyć oczy, czuła, jakby obciążono je kowadłami. W pokoju, w którym się znajdowała, mogła wyłowić gniewne, syczące szepty, ale nie potrafiła zrozumieć, o czym mówią.
Próbując z trudem przebudzić się z tego wymuszonego snu, w ustach poczuła gorzki smak, a język wydawał się za duży. Powoli do jej myśli przenikały wspomnienia tego, co się stało - postrzelonej kobiety, jakiegoś załama
















