Valerio spojrzał ponuro na człowieka, którego niegdyś uważał za przyjaciela. „W co ty grasz?”
„W nic, Valerio”. Wilk uniósł swoje wielkie dłonie w lekceważącym wzruszeniu ramion. „Serce nie sługa” – odprowadził wzrokiem oddalającą się kobietę, która szła z przyjaciółką u boku. „A moje pragnie jej od pierwszej chwili, gdy zobaczyłem ją na balkonie w Rzymie”.
„Nie możesz jej mieć. Jest moją żoną”.
„
















