Płacząca kobieta na klęczkach znaczyła dla Valeria Castiglione mniej niż nic. Jej mokre usta pracowały na nim w przyćmionym, bursztynowym świetle zaplecza biurowego, ale ten akt nie przynosił mu żadnej przyjemności. Za każdym razem, gdy jej usta zsuwały się z grubej żołędzi jego kutasa, wydawała z siebie bezdechy, rozpaczliwy dźwięk udawanej rozkoszy. Mamrotała nieustanny potok łamanej angielszczy
















