Amalia stała w bezruchu przy ciężkich, drewnianych drzwiach kaplicy. Jej palce wbijały się w zielone łodygi ślubnego bukietu, walcząc z przypływem nagłych nerwów. Nie mogła powstrzymać oczu przed ucieczką w dół długiego, wyłożonego czerwonym dywanem przejścia, ku mężczyźnie czekającemu przy ołtarzu. Valerio Castiglione nie miał na sobie standardowego czarnego garnituru i krawata. Miał na sobie usz
















