Siedząc w samochodzie z Donatą, Livią i Ginevrą oraz dwoma ochroniarzami, Amalia zastanawiała się, czy to nie przesada, słysząc, jak kierowca daje sygnał do odjazdu, a parada pojazdów zaczęła wić się ulicami Rzymu.
– To szaleństwo. Naprawdę potrzebujemy jeszcze trzech czy czterech samochodów z ochroną? – Spojrzała za siebie.
– Tak – Donata energicznie skinęła głową. – Czasami chodzi o to, by chron
















