– Amalio?
Ginevra zapukała do drzwi sypialni pokoju, do którego Valerio poprosił gospodynię o zaprowadzenie Amalii po ich przybyciu do posiadłości.
Pociągnęła za klamkę. – Nie wiedziałam, czy się tu zatrzymujesz, czy nie.
– Nie. Rodzina Bastiana prowadzi winnicę. Ty jesteś tutaj, na farmie. Wyjeżdżamy za kilka minut. Chciałam do ciebie zajrzeć, zanim nas rozdzielą.
– Nic mi nie jest, Ginevro.
– W
















