Szorstkie dłonie szarpnęły za drogą koronkę welonu, przypinając go mocno do skóry głowy Amalii ostrymi wsuwkami, które boleśnie zarysowały jej skórę. Niewielka, duszna przebieralnia na tyłach kościoła przypominała raczej celę więzienną niż apartament dla panny młodej. Drobinki kurzu tańczyły w pojedynczym snopie porannego światła przebijającym się przez wąski witraż, uwypuklając ostry kontrast mię
















